Manifest
Zmiana jest możliwa. W tym prostym zdaniu zawiera się istota manifestu.
100 lat temu odzyskaliśmy niepodległość. Te 100 lat było czasami trudniejsze, czasami łatwiejsze, nie dla każdego takie samo. Jednak razem dokonaliśmy czegoś niesamowitego. Wykorzystaliśmy sytuację geopolityczną w sposób dla nas korzystny i pomimo bardzo trudnego początku połączyliśmy 3 niezależne organizmy państwowe w jedno zjednoczone Państwo Polskie.
Potem, po II Wojnie Światowej, nasz kraj był jednym z bardziej zniszczonych i doświadczonych w ogniu wojny. Działając w warunkach takiego, a nie innego układu geopolitycznego odbudowaliśmy Polskę. Znowu kosztem wielu wyrzeczeń, ale też z wieloma sukcesami. Pomimo ograniczeń zbudowaliśmy “najweselszy barak w obozie”, z sukcesem ruchu społecznego Solidarność, który de facto wyrwał legitymizację władzy ludowej. Po paru latach stanu wojennego Polacy razem usiedli do stołu i razem stanęli wobec problemów, które wtedy wystąpiły, szukając najlepszych z możliwych rozwiązań w bardzo trudnej sytuacji – zarówno wewnętrznej jak i zewnętrznej. Odzyskaliśmy wspólnym wysiłkiem pełnię samodzielności, samostanowienia. Pokojowe przekazanie władzy było sukcesem rzadko spotykanym w historii narodów. Wyznaczyliśmy sobie ambitny cel – NATO i UE. I ten cel również zrealizowaliśmy w dwóch krokach. Zbiorowym wysiłkiem. Potem otrzymaliśmy nagrodę – miliardy euro, które znowu razem przekuliśmy w wiele nowych, wspaniałych miejsc – dworców, dróg, muzeów, tramwajów czy wielu innych rzeczy. To też jest nasz sukces.
Oczywiście po drodze popełnialiśmy błędy. Zapomnieliśmy o słabszych. O kobietach, które pomimo znaczącego udziału w sukcesach są nieobecne w historii pisanej. O ludziach mniej przedsiębiorczych co nie znaczy że mniej uczciwych, prawych, porządnych. O dumie z własnych osiągnięć. O domaganiu się należnego szacunku wobec własnej historii zarówno wobec nas samych jak i od osób z zewnątrz.
Nie chcę jednak roztrząsać tego co było. To wszystko jest historią. Naszą wspólną, nie zawsze łatwą, ale wspólną historią. Historią, którą warto pokochać, przytulić i pozwolić jej odejść w objęcia historyków. My natomiast żyjemy tu i teraz i wedle wszelkich danych na niebie i ziemi innego miejsca ani czasu nie możemy wybrać. Możemy zatem narzekać, kłócić się o niuanse historii, spierać o rolę tego czy owego. Możemy też powiedzieć, że historia historią, ale tu i teraz kształtuje dzień jutrzejszy. Możemy powiedzieć, że jutro zależy od nas. Możemy powiedzieć jak chcemy aby to jutro wyglądało. Pogody nie zmienimy, geografii też nie. Politykę, podatki, zasady wzajemne możemy zmieniać do woli. To jest nasz kraj, nasze Państwo, samodzielne, samowładne. I od nas zależy jak będzie wyglądało.
Chcę zerwać z poczuciem, że nasz głos się nie liczy (bo się liczy), że nie mamy wpływu (bo mamy), że nie wiemy jak (bo wiemy albo się dowiemy). Nikt za nas nie wymyśli jak chcemy by Polska była urządzona. Tak, będziemy się spierać. Tak, będziemy błądzić. Jeżeli jednak celem będzie wspólne dobro, nie pozostawianie słabszych samym sobie, dbanie o wspólnotę, wierzę głęboko, że wygramy. Nie startując do parlamentu – nie jest to celem. Moim celem jest ciągła rozmowa o problemach, włączanie w tą rozmowę nas wszystkich i znajdowanie najlepszych rozwiązań. Następnie wpływanie na polityków aby to rozwiązanie zastosowali. Gdy razem wpłyniemy na władze osiągniemy cel, którego potrzebujemy.
Zmiana to realizacja celu. Cel to wizja realizacji potrzeby. A potrzeba to coś co nas uwiera. Polityka nie jest brudna. Jest jaka jest. Polityka to narzędzie zmiany. Głęboko wierzę, że jeżeli zbierze się dość obywateli, merytorycznie (choć czasami gorąco) porozmawia na dany temat, to znajdzie rozwiązanie. Polacy to mądry, doświadczony i bardzo kreatywny naród. Dlaczego zatem mamy się obawiać dyskusji o tym co dla nas ważne? Dlaczego pozwalamy by grupa spin doktorów decydowała o tym co jest dla nas istotne? To my powinniśmy decydować o czym będą dyskutować politycy – bo to politycy są dla nas, nie my dla polityków. Ten pogląd wyjaśnia również, że każdy może dyskutować, pod warunkiem, że będzie dyskutował merytorycznie, z każdej partii, pod warunkiem że zgodzi się na prycypia.
Zasady, które wyznaję i oczekuję respektowania:
- Rządy państwa prawa
- Trójpodział władzy
- Dyskusja oparta o merytorykę, weryfikowana naukowo (w miarę możliwości)
- Państwo jest dla obywatela
- Obywatel ma obowiązek dbać o swoje Państwo
- Wolność wypowiedzi nie jest wolnością do obrażania innych
Wszystkich, którzy zgadzają się z powyższym zapraszam do rozmowy. Celem jest stworzenie niezależnego od polityków i partii obywatelskiego, internetowego think tanku, który będzie dyskutował, proponował rozwiązania, a następnie naciskał na polityków aby je wdrożyć w życie. Do rozmowy zapraszam również polityków, ale z zastrzeżeniem, że agitacja będzie eliminowana, a obowiązkiem polityka jest służba obywatelowi.
Wspólna zmiana jest możliwa! Zapraszam do rozmowy!